Wywiad z Pawłem Partyką o duńskim systemie funkcjonowania poezji
Zapraszamy do lektury rozmowy z Pawłem Partyką - tłumaczem, animatorem kultury i jedną z postaci łączących polski i duński obieg literacki. Od lat działa w Kopenhadze, współpracuje z poetami, wydawnictwami i instytucjami, a jego perspektywa jest wyjątkowa: widzi poezję jednocześnie od środka środowiska i od strony systemu, który ją podtrzymuje.
Z tej rozmowy wyłania się obraz, który dla osoby funkcjonującej w Polsce może być zaskakujący, a momentami wręcz trudny do uwierzenia. Dlatego, że istnieją tam warunki, które pozwalają jej realnie funkcjonować.
10 rzeczy w systemie duńskiej poezji, które najmocniej uderzają z polskiej perspektywy:
- Instytucja publiczna nie może zaprosić autora bez honorarium. Biblioteka, szkoła czy dom kultury, zanim ogłosi spotkanie autorskie, musi mieć w budżecie środki na wynagrodzenie dla pisarza. Jeśli ich nie ma - wydarzenie się po prostu nie odbywa. Niedopuszczalne w mentalności skandynawów jest nie oferowanie wynagrodzenia za pracę.
- Standardowa stawka za spotkanie autorskie to około 6 000 koron duńskich, czyli ponad 3 000 zł. W Polsce podobne wydarzenia często wyceniane są na 200-500 zł (nie licząc dużych festiwali), a nierzadko odbywają się całkiem bez honorarium.
- Podróż i hotel zaproszonego autora są standardowo opłacane. Przy wydarzeniach międzynarodowych koszty te pokrywają organizatorzy lub instytucje partnerskie, np. ambasady.
- Państwo dopłaca do wydawania książek poetyckich. Grant na publikację jednego tomu może wynosić od 15 000 do 50 000 koron .
- Debiutant nie jest z góry przegrany. Jeśli wydawnictwo chce opublikować jego książkę, może ubiegać się o grant dokładnie na takich samych zasadach jak przy książce uznanego autora.
- Biblioteki jako realny rynek - każda książka trafia do systemu bibliotek, zostaje wprowadzona do ogólnokrajowego obiegu.
- Poeci mogą otrzymywać roczne stypendia pracy twórczej w wysokości około 100 000 koron - pieniądze po to, żeby pisać.
- Najwybitniejsi artyści otrzymują stypendia dożywotnie, sięgające 300 000 koron rocznie - ponad 150 000 zł przed opodatkowaniem.
- W sześciomilionowym kraju działa ponad 30 wydawnictw publikujących poezję, często zakładanych przez samych poetów.
- Cały system opiera się na jednym założeniu: literatura nie musi być opłacalna, żeby była potrzebna. Dlatego państwo wspiera zarówno twórców, jak i sam proces powstawania książek.
Całość tej niezwykle fascynującej dla nas rozmowy znajdziecie poniżej!